Przejdź do treści
Prawomat Stwórz pismo za darmo

Urlop rodzicielski: wymiar i zasady po zmianach

Dziecko jest na świecie od tygodnia, a w głowie kłębi się już jedno bardzo praktyczne pytanie: kto, jak długo i za ile zostaje z nim w domu. Po urlopie macierzyńskim wchodzi kolejny etap: urlop rodzicielski. I to właśnie tutaj od 2023 roku zmieniło się najwięcej.

Nowelizacja Kodeksu pracy, która weszła w życie 26 kwietnia 2023 r., wdrożyła unijną dyrektywę work-life-balance (dyrektywa 2019/1158). Wydłużyła urlop rodzicielski, wprowadziła część zarezerwowaną osobno dla każdego z rodziców i odcięła prawo ojca od sytuacji zawodowej matki. Poniżej po kolei: ile tego urlopu jest, ile pieniędzy za niego dostaniesz i jak go formalnie wziąć.

Ten artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Dotyczy prawa polskiego.

Ile trwa urlop rodzicielski po zmianach

Wymiar zależy od tego, ile dzieci urodziło się przy jednym porodzie. Pracownicy będący rodzicami dziecka mają prawo do urlopu rodzicielskiego w wymiarze do 41 tygodni przy urodzeniu jednego dziecka oraz do 43 tygodni przy porodzie mnogim, czyli gdy z jednej ciąży przyszło na świat więcej niż jedno dziecko (art. 182(1a) § 1 i 2 Kodeksu pracy).

To dłużej niż przed zmianami. Wcześniej urlop rodzicielski wynosił odpowiednio 32 i 34 tygodnie. Każdy z wymiarów urósł więc o 9 tygodni. I ta dziewiątka nie jest przypadkowa, bo to dokładnie ta część, którą prawo rezerwuje osobno dla drugiego rodzica. Wrócimy do niej za chwilę.

Drugą cichą, a ważną zmianą jest to, że prawo do urlopu rodzicielskiego przysługuje obojgu rodzicom niezależnie. Wcześniej uprawnienie ojca było w praktyce pochodną sytuacji matki: jej zatrudnienia i ubezpieczenia. Dziś tak nie jest. Ojciec może korzystać ze swojej części urlopu, nawet jeśli matka nie jest pracownicą ani nie podlega ubezpieczeniu: to jego własne prawo, a nie odbicie jej uprawnień.

Urlop rodzicielski to przy tym coś innego niż urlop wychowawczy, z którym bywa mylony. Rodzicielski jest płatny (w postaci zasiłku macierzyńskiego) i krótszy; wychowawczy jest co do zasady bezpłatny i może trwać znacznie dłużej. To dwa osobne uprawnienia, nie dwie nazwy tej samej rzeczy.

Nieprzenoszalne 9 tygodni: najważniejsza zmiana

Sercem nowych przepisów jest część, której nie da się oddać partnerowi. Każdemu z rodziców przysługuje wyłączne prawo do 9 tygodni urlopu rodzicielskiego i tego prawa nie można przenieść na drugiego rodzica (art. 182(1a) § 4 Kodeksu pracy).

W praktyce wygląda to tak. Z całej puli (41 albo 43 tygodni) jeden rodzic może wykorzystać najwyżej 32 tygodnie (przy jednym dziecku) albo 34 (przy porodzie mnogim). Pozostałe 9 tygodni jest zarezerwowane dla drugiego z rodziców. Jeśli on z nich nie skorzysta, po prostu przepadają: nikt inny ich nie „przejmie”.

Logika jest tu prosta i celowa: zachęcić ojców, żeby faktycznie brali urlop, a nie scedowali całość na matkę. Stąd potoczna nazwa „dla taty”, choć formalnie to część dla drugiego rodzica, kimkolwiek by był. Pozostałą częścią urlopu (poza dwiema dziewiątkami) rodzice mogą podzielić się dowolnie. Mogą też korzystać z urlopu jednocześnie, wtedy łączny wymiar wykorzystanego urlopu i tak nie przekroczy 41 albo 43 tygodni.

To zmiana, którą łatwo przegapić przy planowaniu, a która potrafi kosztować rodzinę kilka tygodni płatnej opieki nad dzieckiem. Jeśli z góry zakładacie, że całość weźmie mama, te 9 tygodni „dla taty” znika.

Ile pieniędzy: zasiłek za urlop rodzicielski

Za czas urlopu rodzicielskiego nie dostaje się normalnej pensji, tylko zasiłek macierzyński z ZUS. I tu wysokość zależy od jednej decyzji, którą podejmuje się tuż po porodzie.

Domyślnie zasiłek macierzyński za okres urlopu rodzicielskiego wynosi 70% podstawy wymiaru (stan na 2023/2026). Jeśli nie zrobisz nic specjalnego, schemat jest taki: za urlop macierzyński dostajesz 100% podstawy, a za następujący po nim urlop rodzicielski dostajesz 70%.

Jest jednak druga ścieżka. Jeżeli nie później niż w ciągu 21 dni po porodzie złożysz wniosek o zasiłek macierzyński za cały okres odpowiadający urlopowi macierzyńskiemu i rodzicielskiemu w pełnym wymiarze, zasiłek za całość liczy się jako „uśredniony”: 81,5% podstawy wymiaru (stan na 2023/2026). To rozwiązanie wygodne, jeśli planujesz wykorzystać urlop w całości i nie chcesz później dopinać formalności.

Jest jeden istotny wyjątek. Wniosek o uśrednione 81,5% nie obejmuje tych 9 tygodni, które przysługują wyłącznie drugiemu rodzicowi. Za nieprzenoszalną część urlopu drugiego rodzica zasiłek wynosi zawsze 70% podstawy wymiaru. Innymi słowy: część „dla taty” jest płatna 70% niezależnie od tego, którą ścieżkę wybierze mama.

Którą opcję wybrać? To zależy od planu rodziny: od tego, czy oboje rodzice wykorzystają swoje części i jak rozłożycie urlop w czasie. Reguły wysokości zasiłku wynikają z ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa; konkretne wyliczenie dla Twojej sytuacji potwierdzisz w ZUS lub u płatnika.

Jak i do kiedy złożyć wniosek

Urlopu rodzicielskiego nie trzeba brać „na raz”. Jest udzielany jednorazowo albo nie więcej niż w 5 częściach, a skorzystać z niego można najpóźniej do zakończenia roku kalendarzowego, w którym dziecko kończy 6. rok życia (art. 182(1c) Kodeksu pracy). Daje to sporo swobody: można zostawić sobie kawałek urlopu na adaptację dziecka w przedszkolu czy start w szkole.

Sam urlop udzielany jest na wniosek, w postaci papierowej lub elektronicznej, który składasz pracodawcy w terminie nie krótszym niż 21 dni przed planowanym rozpoczęciem urlopu (art. 182(1d) Kodeksu pracy). Liczba części urlopu wynika z liczby złożonych wniosków, więc dzieląc urlop, po prostu składasz kolejne wnioski na kolejne okresy.

Z urlopu rodzicielskiego można też łączyć opiekę z pracą u tego samego pracodawcy, w wymiarze nie wyższym niż połowa pełnego etatu (art. 182(1e) Kodeksu pracy). Wtedy resztę dnia pokrywa urlop, a Ty pracujesz na pół etatu i nie tracisz całkowicie kontaktu z firmą. Tu również obowiązuje wniosek składany z 21-dniowym wyprzedzeniem, a pracodawca uwzględnia go, o ile nie stoją temu na przeszkodzie względy organizacji pracy.

Z urlopu można także zrezygnować w każdej chwili (za zgodą pracodawcy) i wrócić do pracy (art. 182(1d) Kodeksu pracy). To bywa przydatne, gdy plany rodziny zmienią się w trakcie.

Mechanizm wniosku i terminów jest tu podobny do tego, który opisujemy przy innych uprawnieniach pracowniczych, na przykład przy pracy zdalnej i jej zasadach, także wprowadzonej tą samą falą zmian w Kodeksie pracy. Zasada jest wspólna: pracodawca działa na podstawie Twojego pisemnego wniosku, a Kodeks wyznacza terminy, których trzeba pilnować.

Najczęstsze błędy

Kilka pomyłek powtarza się przy urlopie rodzicielskim wyjątkowo często.

Założenie, że całość weźmie jeden rodzic. Te 9 tygodni zarezerwowane dla drugiego z rodziców nie przechodzi na partnera. Jeśli druga osoba ich nie wykorzysta, po prostu przepadają, a z nimi kilka tygodni płatnej opieki.

Przegapienie 21 dni na wniosek o 81,5%. Uśredniona stawka zasiłku przysługuje tylko wtedy, gdy wniosek o cały okres złożysz w ciągu 21 dni po porodzie. Po tym terminie zostaje schemat 100% za macierzyński i 70% za rodzicielski. To nie jest dramat, ale to świadoma decyzja, nie przypadek.

Mylenie urlopu rodzicielskiego z wychowawczym. Rodzicielski jest płatny i trwa do 41 albo 43 tygodni. Wychowawczy jest co do zasady bezpłatny i służy dłuższej, samodzielnie finansowanej opiece. Mylenie ich prowadzi do błędnych wyliczeń budżetu domowego.

Mylenie go z urlopem ojcowskim. Urlop ojcowski to osobne, krótkie uprawnienie ojca (2 tygodnie), niezależne od urlopu rodzicielskiego. Ojciec może korzystać z obu: to nie są naczynia połączone.

Zwlekanie do ostatniej chwili. Urlop można rozłożyć aż do końca roku, w którym dziecko kończy 6 lat, ale niewykorzystana część po tym terminie przepada. Lepiej zaplanować podział z wyprzedzeniem, niż odkrywać limit, gdy jest już za późno.

Urlop rodzicielski po zmianach z 2023 roku daje rodzinie więcej czasu i więcej swobody w jego ułożeniu, pod warunkiem, że oboje rodzice świadomie sięgną po swoje części. Najwięcej traci się nie na sali sądowej, tylko przy kuchennym stole, gdy z góry zakłada się, że „i tak weźmie to mama”. Tych 9 tygodni „dla taty” jest po to, żeby tak nie było.

Masz sprawę? Napisz pismo już teraz.

Opisz, co się stało, zwykłymi słowami. Resztą zajmie się Prawomat. Spokojnie, jesteśmy po Twojej stronie.

Stwórz pismo za darmo