Przejdź do treści
Prawomat Stwórz pismo za darmo

Upadłość konsumencka: na czym polega i kto może ją ogłosić

Długi rosną szybciej, niż jesteś w stanie je spłacać. Telefon urywa się od windykatorów, a pensja znika, zanim pokryje raty. Upadłość konsumencka to przewidziana w prawie droga wyjścia z takiej sytuacji, sposób na to, żeby osoba, która naprawdę nie radzi sobie ze spłatą, mogła zacząć od nowa bez ciągnącego się latami zadłużenia.

To nie jest furtka „na pstryknięcie palcami” ani sposób na pozbycie się długów, których po prostu nie chce Ci się regulować. To formalne postępowanie sądowe z realnymi skutkami, także dla Twojego majątku. Poniżej tłumaczymy, na czym polega, kto może z niej skorzystać i jak wygląda krok po kroku.

Ten artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Dotyczy prawa polskiego.

Czym jest upadłość konsumencka

Upadłość konsumencka to sądowe postępowanie oddłużeniowe dla osoby fizycznej, która nie prowadzi działalności gospodarczej i stała się niewypłacalna. Reguluje ją ustawa z 28 lutego 2003 r. - Prawo upadłościowe, a konkretnie jej Tytuł V: „Postępowanie upadłościowe wobec osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej” (art. 491¹ i następne).

Jej istota sprowadza się do jednego: po przejściu całej procedury sąd umarza zobowiązania, których nie udało się spłacić. To właśnie odróżnia upadłość od zwykłej windykacji albo rozłożenia długu na raty: tu chodzi o realne wyjście z pętli zadłużenia, a nie o przesunięcie spłaty w czasie.

Za to oddłużenie płacisz konkretną cenę. Swój majątek oddajesz pod kontrolę syndyka, a postępowanie zwykle kończy się jego sprzedażą, żeby choć w części zaspokoić wierzycieli. Upadłość to nie tylko umorzenie długów: to też likwidacja tego, co masz.

Kto może ją ogłosić

Muszą być spełnione dwa warunki naraz.

Po pierwsze, musisz być osobą fizyczną nieprowadzącą działalności gospodarczej. To dlatego mówi się „konsumencka”. Przedsiębiorcy mają osobną ścieżkę upadłości, choć, jak zobaczysz niżej, granica ta po 2020 r. wygląda inaczej niż kiedyś.

Po drugie, musisz być niewypłacalny. Zgodnie z art. 11 ust. 1 Prawa upadłościowego dłużnik jest niewypłacalny, gdy utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Ustawa dodaje domniemanie: zakłada się, że tak właśnie jest, jeśli opóźnienie w spłacie przekracza trzy miesiące. Mówiąc po ludzku: jeśli od ponad kwartału nie jesteś w stanie regulować swoich zobowiązań, prawdopodobnie spełniasz tę przesłankę.

Co ważne, dziś sąd na etapie ogłoszenia upadłości nie pyta już, dlaczego wpadłeś w długi. Nie musisz udowadniać, że stało się to bez Twojej winy. To jedna z większych zmian z 2020 r. Wracamy do niej w osobnej sekcji.

Jak złożyć wniosek do sądu

Postępowanie nie ruszy samo. Trzeba je zainicjować, a co do zasady robi to sam dłużnik, składając wniosek o ogłoszenie upadłości.

Kilka praktycznych rzeczy, które warto ustalić od razu:

  • Gdzie. Wniosek trafia do sądu rejonowego, wydziału gospodarczego zajmującego się sprawami upadłościowymi, właściwego dla Twojego miejsca zamieszkania. Nie każdy sąd rejonowy ma taki wydział, więc sprawdź to wcześniej.
  • Na czym. Wniosek składa się na urzędowym formularzu, którego wzór określa rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości. Od grudnia 2021 r. robi się to elektronicznie, przez system Krajowego Rejestru Zadłużonych (KRZ).
  • Za ile. Opłata sądowa od wniosku wynosi 30 zł (stan na 2026 r.).

W samym wniosku trzeba pokazać pełny obraz sytuacji: dane osobowe, listę wszystkich wierzycieli i wysokość długów, spis majątku, a także wyjaśnienie, jak doszło do niewypłacalności. Rzetelność jest tu kluczowa: zatajenie majątku albo wierzycieli może doprowadzić do umorzenia postępowania, a wtedy zostajesz z długami i bez oddłużenia.

Samo przygotowanie pisma bywa najtrudniejszym progiem. Pomoże w tym nasz generator wniosku, który prowadzi przez wymagane elementy krok po kroku.

Jak przebiega postępowanie

Od złożenia wniosku do umorzenia długów droga jest etapowa.

Ogłoszenie upadłości. Sąd bada wniosek i, jeśli widzi niewypłacalność, wydaje postanowienie o ogłoszeniu upadłości. To moment, od którego zaczyna się właściwe postępowanie.

Syndyk i masa upadłości. Sąd wyznacza syndyka. Twój majątek wchodzi do tzw. masy upadłości, którą zarządza już nie Ty, lecz syndyk. To on sporządza spis i przeprowadza likwidację, czyli sprzedaż składników majątku.

Plan spłaty wierzycieli. Po likwidacji sąd ustala plan spłaty: ile i przez jaki czas masz oddawać z bieżących dochodów. Co do zasady plan obejmuje okres do 36 miesięcy. Jeśli jednak sąd uzna, że doprowadziłeś do niewypłacalności umyślnie albo wskutek rażącego niedbalstwa, plan może być dłuższy: od 36 do 84 miesięcy (art. 491¹⁵ Prawa upadłościowego). Sąd bierze przy tym pod uwagę Twoje możliwości zarobkowe i koszty utrzymania rodziny.

Umorzenie. Po wykonaniu planu spłaty sąd umarza pozostałe, niespłacone zobowiązania. To finał całej drogi: od tej chwili jesteś od nich wolny. A jeśli Twoja sytuacja jest na tyle trudna, że trwale nie jesteś w stanie niczego spłacać, sąd może umorzyć zobowiązania nawet bez ustalania planu spłaty (art. 491¹⁶).

Dla osób, które nie mają majątku albo mają go niewiele, działa też tryb uproszczony, odformalizowana, szybsza wersja postępowania wprowadzona w 2020 r.

Co z mieszkaniem

To pytanie spędza sen z powiek najczęściej. Trzeba powiedzieć wprost: mieszkanie czy dom wchodzą do masy upadłości i co do zasady mogą zostać sprzedane na poczet długów. Upadłość nie chroni nieruchomości przed likwidacją.

Prawo nie zostawia Cię jednak na bruku. Zgodnie z art. 342a Prawa upadłościowego, jeśli w skład masy wchodzi lokal mieszkalny albo dom jednorodzinny, w którym mieszkasz, z sumy uzyskanej z jego sprzedaży wydziela się dla Ciebie kwotę odpowiadającą przeciętnemu czynszowi najmu w tej samej lub sąsiedniej miejscowości, za okres od 12 do 24 miesięcy. Wysokość tej kwoty ustala sędzia-komisarz, biorąc pod uwagę m.in. liczbę osób na Twoim utrzymaniu. To pieniądze na wynajem dachu nad głową na czas, gdy stajesz na nogi.

Z masy wyłączone są też przedmioty codziennego użytku w zakresie, w jakim nie podlegają zajęciu przez komornika: podstawowe sprzęty, narzędzia potrzebne do pracy. Nie chodzi o to, by odebrać Ci wszystko.

Co zmieniło się 24 marca 2020 r.

Obecny kształt upadłości konsumenckiej w dużej mierze ustaliła nowelizacja z 30 sierpnia 2019 r., która weszła w życie 24 marca 2020 r. To wtedy procedura stała się znacznie bardziej dostępna. Najważniejsze zmiany:

  • Koniec badania „winy” na etapie ogłoszenia upadłości. Wcześniej sąd oddalał wniosek, jeśli dłużnik doprowadził do niewypłacalności umyślnie lub przez rażące niedbalstwo. Po zmianie sam fakt, że zadłużyłeś się lekkomyślnie, nie zamyka już drogi do upadłości. Tę okoliczność sąd ocenia dopiero przy ustalaniu planu spłaty, gdzie może przełożyć się na jego długość (te 36 zamiast maksymalnie 84 miesięcy).
  • Tryb uproszczony. Pojawiła się szybsza, mniej sformalizowana ścieżka dla osób bez majątku lub z majątkiem niewielkim.
  • Szersze grono uprawnionych. Przepisy pozwoliły objąć podobną procedurą również osoby, które prowadziły jednoosobową działalność gospodarczą.

Efekt jest taki, że upadłość konsumencka przestała być rozwiązaniem dla nielicznych. Wciąż jednak nie jest darmowym anulowaniem długów: to droga z konsekwencjami, którą trzeba przejść uczciwie.

Najczęstsze błędy

  • Mylenie umorzenia długów z brakiem konsekwencji: oddłużenie zwykle oznacza utratę majątku, łącznie z mieszkaniem; to nie jest „wyzerowanie konta” bez kosztów.
  • Zatajenie majątku lub części wierzycieli: niekompletny albo nierzetelny wniosek grozi umorzeniem postępowania, czyli pozostaniem z długami.
  • Liczenie na upadłość zamiast sprawdzenia, czy dług w ogóle trzeba spłacać: część zobowiązań może być już przedawniona; warto to ustalić, zanim sięgniesz po tak poważne rozwiązanie.
  • Składanie wniosku „na oko”: bez aktualnej listy zobowiązań łatwo o błędy; najpierw zbierz pełen obraz swojego zadłużenia.
  • Mylenie sądu: wniosek idzie do wydziału gospodarczego sądu rejonowego właściwego dla miejsca zamieszkania, a nie do dowolnego sądu.

Najczęstsze pytania

Czy upadłość konsumencka kasuje wszystkie długi? Nie wszystkie. Po wykonaniu planu spłaty sąd umarza większość zobowiązań, ale część jest z umorzenia wyłączona: m.in. alimenty, naprawienie szkody wynikłej z przestępstwa czy niektóre kary. Reszta, której nie dało się spłacić, zostaje umorzona.

Czy stracę mieszkanie? Może tak być: nieruchomość wchodzi do masy upadłości i bywa sprzedawana. W zamian z ceny sprzedaży wydziela się Tobie kwotę na wynajem mieszkania na okres od 12 do 24 miesięcy (art. 342a Prawa upadłościowego).

Ile trwa cała procedura? To zależy od majątku i ustalonego planu spłaty. Sam plan obejmuje co do zasady do 36 miesięcy, a w razie zawinionej niewypłacalności do 84 miesięcy. Do tego dochodzi czas na ogłoszenie upadłości i likwidację majątku.

Czy mogę ogłosić upadłość, jeśli sam doprowadziłem do długów? Tak. Od 24 marca 2020 r. sąd nie bada „winy” na etapie ogłoszenia upadłości. Sposób, w jaki popadłeś w niewypłacalność, może natomiast wydłużyć Twój plan spłaty.

Od czego zacząć? Od pełnego obrazu swojego zadłużenia. Pomaga w tym sprawdzenie rejestrów. Opisujemy to w tekście jak sprawdzić zadłużenie w BIK, KRD i innych rejestrach dłużników. Warto też ustalić, czy któreś długi nie są już przedawnione, zanim zdecydujesz się na upadłość.

Masz sprawę? Napisz pismo już teraz.

Opisz, co się stało, zwykłymi słowami. Resztą zajmie się Prawomat. Spokojnie, jesteśmy po Twojej stronie.

Stwórz pismo za darmo