Przejdź do treści
Prawomat Stwórz pismo za darmo

Odstąpienie od umowy kredytu konsumenckiego: 14 dni bez podania przyczyny

Podpisałeś umowę pożyczki albo kredytu na ratalny zakup, a kilka dni później okazało się, że to był pochopny ruch: znalazłeś tańszą ofertę, na spokojnie przeliczyłeś raty albo rzecz, na którą brałeś kredyt, przestała być potrzebna. Dobra wiadomość: nie musisz się z tego tłumaczyć. Przez 14 dni od zawarcia umowy możesz się z niej wycofać, bez podawania powodu. To prawo odstąpienia od umowy o kredyt konsumencki i działa nawet wtedy, gdy pieniądze już wpłynęły na Twoje konto.

Poniżej tłumaczymy, czego dokładnie dotyczy to prawo, od kiedy liczysz 14 dni, jak złożyć oświadczenie i, co najważniejsze, ile i w jakim terminie trzeba oddać. Bo odstąpienie nie znaczy, że kredyt znika bez śladu.

Ten artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Dotyczy prawa polskiego.

Czego dotyczy to prawo

Mówimy o kredycie konsumenckim, czyli o kredycie lub pożyczce, której kredytodawca udziela Ci jako konsumentowi (osobie prywatnej, na cele niezwiązane z działalnością gospodarczą) do kwoty 255 550 zł (limit z ustawy, stan na 2026 r.). Definicję i ten próg znajdziesz w art. 3 ustawy z 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim.

Pod to pojęcie podpada więcej rzeczy, niż się zwykle myśli: zwykła pożyczka gotówkowa, kredyt ratalny na sprzęt, limit na karcie kredytowej, kredyt odnawialny, a także odroczenie terminu płatności. Jeśli więc bierzesz „chwilówkę”, rozkładasz zakup pralki na raty albo otwierasz kartę kredytową, to wszystko jest kredyt konsumencki i obejmuje go prawo z art. 53.

Jest jeden istotny wyjątek: kredyt hipoteczny rządzi się osobną ustawą (z 23 marca 2017 r. o kredycie hipotecznym) i ma własne, odrębne zasady odstąpienia. Jeśli kupujesz mieszkanie na kredyt zabezpieczony hipoteką, ten tekst nie jest dla Ciebie, choć prawo do wycofania się tam również istnieje.

Od kiedy biegnie 14 dni

Tu najczęściej dochodzi do pomyłki, bo termin nie liczy się od dnia, w którym dostałeś pieniądze. Zgodnie z art. 53 ust. 1 ustawy masz 14 dni od dnia zawarcia umowy, czyli od momentu jej podpisania, niezależnie od tego, kiedy bank czy firma pożyczkowa wypłaci środki.

Jest od tej zasady ważne odstępstwo na Twoją korzyść. Jeżeli umowa, którą podpisałeś, nie zawiera wszystkich elementów wymaganych przez ustawę (te obowiązkowe informacje wylicza art. 30, m.in. rzeczywistą roczną stopę oprocentowania, całkowitą kwotę do zapłaty, zasady i terminy spłaty), to 14 dni zaczyna biec dopiero od dnia, w którym kredytodawca te brakujące informacje dostarczy (art. 53 ust. 2). Niekompletna umowa działa więc na Twoją korzyść, termin się przesuwa, a nie przepada.

Tu warto się zatrzymać przy jednej różnicy, która myli wielu ludzi. To nie jest to samo prawo co popularne 14 dni na zwrot zakupów ze sklepu internetowego. Odstąpienie od umowy zawartej na odległość opiera się na innej ustawie (o prawach konsumenta), a termin liczysz tam zwykle od odebrania towaru. Przy kredycie konsumenckim punktem wyjścia jest zawarcie umowy, i nie odzyskujesz po prostu wszystkich pieniędzy, bo za czas, w którym korzystałeś z kapitału, musisz zapłacić odsetki. O tym za chwilę.

Forma oświadczenia i jak je złożyć

Żeby odstąpić, składasz kredytodawcy oświadczenie o odstąpieniu od umowy. Ustawa nie nakłada tu skomplikowanej procedury, ale w praktyce robisz to na piśmie, i nie musisz układać go od zera. Kredytodawca ma bowiem obowiązek wręczyć Ci przy zawarciu umowy, na trwałym nośniku, gotowy wzór takiego oświadczenia (art. 53 ust. 3), wraz ze swoimi danymi i adresem, na który masz je wysłać. Zajrzyj więc najpierw do dokumentów, które dostałeś przy podpisaniu: formularz najpewniej tam jest.

Najważniejsza zasada dotyczy terminu: do jego zachowania wystarczy wysłać oświadczenie przed upływem 14 dni (art. 53 ust. 4). Nie liczy się to, kiedy kredytodawca je odbierze i przeczyta, liczy się data nadania. Jeśli czternasty dzień wypada dziś, a wieczorem nadasz list polecony albo wyślesz oświadczenie pod wskazany adres, termin jest dotrzymany.

Kilka praktycznych rzeczy, które ułatwią Ci życie:

  1. Wyślij tam, gdzie wskazał kredytodawca: adres do odstąpienia jest w umowie i we wzorze formularza. Nie zgaduj.
  2. Wybierz formę, którą da się udowodnić: list polecony za potwierdzeniem nadania albo droga wskazana w umowie. Zachowaj dowód, że i kiedy wysłałeś.
  3. Wpisz, czego dotyczy: numer umowy, datę jej zawarcia, swoje dane.
  4. Zachowaj kopię oświadczenia razem z potwierdzeniem nadania.

Jeśli wolisz nie pisać pisma samodzielnie, Prawomat przygotuje oświadczenie o odstąpieniu na podstawie Twoich odpowiedzi, z poprawną podstawą prawną i czytelnym wskazaniem umowy, od której odstępujesz.

Skutki: ile oddajesz i w jakim terminie

To jest sedno, którego brak wpędza ludzi w kłopoty. Odstąpienie nie znaczy, że pieniądze są za darmo. Znaczy tyle, że nie ponosisz kosztów samego odstąpienia, z jednym wyjątkiem.

Zgodnie z art. 54 ust. 1 nie płacisz żadnych kosztów związanych z odstąpieniem, poza odsetkami za okres od dnia wypłaty kredytu do dnia jego spłaty. Innymi słowy: oddajesz pożyczony kapitał plus odsetki za te kilka czy kilkanaście dni, przez które faktycznie z niego korzystałeś. Prowizje, opłaty przygotowawcze i inne koszty okołokredytowe powinny do Ciebie wrócić.

Na zwrot masz konkretny czas. Kapitał wraz z odsetkami zwracasz nie później niż w terminie 30 dni od dnia złożenia oświadczenia o odstąpieniu (art. 54 ust. 2). To Twój obowiązek: pieniądze nie znikają same, trzeba je oddać, i lepiej nie przekraczać tego terminu.

Po stronie kredytodawcy obowiązuje twarda granica: nie przysługują mu żadne inne opłaty, z jednym wyjątkiem, bezzwrotnych kosztów, które poniósł na rzecz organów administracji publicznej (art. 54). Jeśli więc firma pożyczkowa próbuje obciążyć Cię prowizją „za udzielenie” albo karą za rezygnację, robi to wbrew ustawie. Jedyne, co zostaje po Twojej stronie, to oddany kapitał, odsetki za czas korzystania i ewentualnie ta bezzwrotna opłata urzędowa.

Czym to się różni od podobnych instytucji

Trzy rzeczy bywają mylone, warto je rozdzielić, żeby nie sięgnąć po niewłaściwą podstawę.

Odstąpienie od umowy na odległość. Gdy kupujesz towar lub usługę przez internet, działa 14 dni z ustawy o prawach konsumenta, a termin liczysz od odbioru rzeczy. Przy kredycie konsumenckim reżim jest własny: termin biegnie od zawarcia umowy i oddajesz kapitał z odsetkami za faktyczne korzystanie. Bywa, że oba prawa „spotykają się” przy jednym zakupie na raty, wtedy umowę sprzedaży rozliczasz według jednej ustawy, a umowę kredytu według drugiej.

Sankcja kredytu darmowego. To zupełnie osobna instytucja, nie chodzi w niej o rezygnację z kredytu, tylko o sytuację, w której kredytodawca naruszył obowiązki informacyjne wobec konsumenta; po spełnieniu warunków pozwala spłacić kredyt bez odsetek i kosztów (art. 45 ustawy). To temat na inny tekst i nie ma nic wspólnego z 14-dniowym odstąpieniem opisanym wyżej.

Wcześniejsza spłata. Jeśli minęło już 14 dni, prawo do odstąpienia wygasło, ale wciąż możesz spłacić kredyt przed terminem i odzyskać część kosztów proporcjonalnie do skróconego okresu, to jednak inny mechanizm niż wycofanie się z umowy.

Najczęstsze błędy

  • Liczenie 14 dni od wypłaty pieniędzy. Termin biegnie od zawarcia umowy (art. 53 ust. 1), a nie od dnia, w którym środki trafiły na konto.
  • Założenie, że odstąpienie jest całkiem darmowe. Nie ponosisz kosztów odstąpienia, ale oddajesz kapitał i odsetki za czas faktycznego korzystania z kredytu (art. 54 ust. 1).
  • Zwlekanie ze zwrotem kapitału. Masz na to maksymalnie 30 dni od złożenia oświadczenia (art. 54 ust. 2), to Twój obowiązek, nie kredytodawcy.
  • Składanie oświadczenia „byle jak”. Telefon czy ustna rozmowa nie zostawiają śladu. Wyślij pismo pod wskazany adres i zachowaj potwierdzenie nadania.
  • Mylenie kredytu konsumenckiego z hipotecznym. Kredyt na mieszkanie zabezpieczony hipoteką rządzi się osobną ustawą i ma własne zasady wycofania.
  • Mylenie odstąpienia z sankcją kredytu darmowego. To dwie różne instytucje: pierwsza to rezygnacja w 14 dni, druga to skutek naruszenia obowiązków informacyjnych.

Najprościej zapamiętać to tak: masz 14 dni od podpisania, by się rozmyślić bez tłumaczenia się komukolwiek, ale wycofanie się oznacza oddanie pożyczonej kwoty wraz z odsetkami za czas, przez który z niej korzystałeś. Jeśli chcesz mieć pewność, że pismo trafi tam, gdzie trzeba, i powoła właściwe przepisy, oświadczenie o odstąpieniu możesz przygotować w kilka minut, zamiast układać je od zera.

Masz sprawę? Napisz pismo już teraz.

Opisz, co się stało, zwykłymi słowami. Resztą zajmie się Prawomat. Spokojnie, jesteśmy po Twojej stronie.

Stwórz pismo za darmo