Przejdź do treści
Prawomat Stwórz pismo za darmo

Odszkodowanie za opóźniony lot: ile wynosi i jak je uzyskać

Lot opóźniony o kilka godzin to nie tylko zmarnowane popołudnie na lotnisku. W wielu sytuacjach to też konkretne pieniądze, których możesz zażądać od linii lotniczej, i nie chodzi o symboliczne 50 zł. Za duże opóźnienie albo odwołany lot unijne przepisy przewidują zryczałtowane odszkodowanie do 600 EUR na pasażera, niezależnie od tego, ile kosztował bilet.

Podstawą jest rozporządzenie (WE) nr 261/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady. Obowiązuje wprost w Polsce i w całej Unii, więc nie musisz szukać polskiej ustawy, która by je powtarzała, wystarczy samo rozporządzenie. Poniżej tłumaczę, kiedy odszkodowanie Ci się należy, ile wynosi, kiedy przewoźnik może odmówić i jak je realnie odzyskać.

Ten artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Dotyczy prawa polskiego.

Kiedy należy Ci się odszkodowanie za opóźniony lot

Rozporządzenie 261/2004 chroni pasażera w trzech sytuacjach: gdy odmówiono Ci przyjęcia na pokład (np. z powodu overbookingu), gdy lot odwołano i gdy lot był mocno opóźniony. Pierwsze dwa przypadki są w przepisach wprost. Z opóźnieniem jest ciekawiej.

Sam tekst rozporządzenia nie wymieniał odszkodowania za zwykłe opóźnienie, mówił o pomocy (posiłki, nocleg), ale nie o ryczałcie z art. 7. Tę lukę zamknął Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w głośnym wyroku w sprawie Sturgeon (sprawy połączone C-402/07 i C-432/07, wyrok z 19 listopada 2009 r.).

TSUE orzekł, że pasażerów opóźnionych lotów można traktować tak jak pasażerów lotów odwołanych. Warunek: musisz stracić co najmniej trzy godziny, czyli dotrzeć do celu podróży trzy godziny lub więcej po pierwotnie planowanej godzinie przylotu.

To rozróżnienie jest kluczowe, więc zatrzymam się na nim na chwilę. Liczy się opóźnienie w dotarciu do celu, a nie samo opóźnienie startu. Jeśli samolot wystartował z dużym poślizgiem, ale pilot nadrobił czas w powietrzu i wylądowałeś niecałe trzy godziny po planie, odszkodowanie ryczałtowe nie przysługuje. Decyduje moment otwarcia drzwi na lotnisku docelowym.

Przepisy obejmują loty z lotniska położonego w Unii (obsługiwane przez dowolnego przewoźnika) oraz loty do Unii, jeśli wykonuje je przewoźnik unijny. Tania linia czy duży przewoźnik, bez różnicy. Liczy się trasa i sam fakt opóźnienia, a nie cena biletu.

Ile wynosi odszkodowanie: 250, 400 czy 600 EUR

Kwoty są z góry ustalone i zależą tylko od długości trasy. Mówi o tym art. 7 rozporządzenia:

  • 250 EUR, dla lotów o długości do 1500 km,
  • 400 EUR, dla lotów wewnątrzunijnych dłuższych niż 1500 km oraz wszystkich innych lotów o długości od 1500 do 3500 km,
  • 600 EUR, dla pozostałych lotów (powyżej 3500 km poza Unią).

To kwoty na pasażera, a nie na rezerwację. Lecisz w czwórkę i lot się kwalifikuje? Każda osoba ma własne roszczenie. Odszkodowanie jest też niezależne od ceny biletu, dostaniesz tyle samo, czy zapłaciłeś 150 zł, czy 1500 zł.

Jest jeden wyjątek od pełnej kwoty. Zgodnie z art. 7 ust. 2 przewoźnik może obniżyć odszkodowanie o połowę, jeśli zaproponuje Ci zmianę planu podróży (lot zastępczy) i finalnie dotrzesz do celu z ograniczonym opóźnieniem, odpowiednio do dwóch, trzech albo czterech godzin, w zależności od długości trasy. Wtedy zamiast np. 600 EUR otrzymasz 300 EUR.

Ważne, żeby nie mylić dwóch różnych rzeczy. Ryczałt z art. 7 to coś innego niż zwrot ceny biletu czy prawo do opieki (posiłki, nocleg, telefon; art. 8 i 9 rozporządzenia). Te uprawnienia działają niezależnie: możesz dostać i opiekę na lotnisku, i później odszkodowanie. A jeśli opóźnienie wygenerowało realną stratę wykraczającą poza ryczałt, odrębną drogą pozostaje dochodzenie odszkodowania uzupełniającego na zasadach ogólnych.

Kiedy odszkodowanie nie przysługuje: nadzwyczajne okoliczności

Przewoźnicy bronią się najczęściej jednym argumentem: nadzwyczajnymi okolicznościami. To furtka z art. 5 ust. 3 rozporządzenia. Linia nie musi płacić, jeśli udowodni, że opóźnienie albo odwołanie wynikało z okoliczności, których nie dało się uniknąć mimo podjęcia wszelkich racjonalnych środków.

Za nadzwyczajne uznaje się zwykle:

  • ekstremalne warunki pogodowe (gwałtowne burze, gęsta mgła, intensywne opady),
  • strajk kontrolerów ruchu lotniczego albo służb lotniska,
  • zagrożenie bezpieczeństwa lub niestabilność polityczną,
  • zderzenie samolotu z ptakami,
  • decyzje organów zarządzających ruchem lotniczym.

Kluczowe jest jednak to, czego nadzwyczajne okoliczności zazwyczaj nie obejmują. Typowe usterki techniczne, które pojawiają się przy normalnej eksploatacji samolotu, co do zasady nie zwalniają przewoźnika z wypłaty, taką linię orzecznictwa TSUE wyznaczył już wcześniej. Innymi słowy, „mieliśmy awarię” to nie to samo co „wybuchł wulkan”. Ciężar udowodnienia nadzwyczajnych okoliczności spoczywa na przewoźniku, nie na Tobie.

Odszkodowanie nie należy się również wtedy, gdy opóźnienie było krótsze niż trzy godziny, a przy odwołanym locie, gdy linia poinformowała Cię o tym z odpowiednim wyprzedzeniem (co do zasady na co najmniej dwa tygodnie przed planowanym wylotem) i ewentualnie zaproponowała lot zastępczy w ustawowych ramach czasowych.

Jak dochodzić odszkodowania: krok po kroku

Dobrze poprowadzona sprawa zwykle ma trzy etapy: przewoźnik, instytucja, sąd. Większość spraw kończy się na pierwszym.

1. Zbierz dowody. Zachowaj bilet i potwierdzenie rezerwacji, kartę pokładową, komunikaty o opóźnieniu (e-maile, SMS-y, zdjęcie tablicy odlotów). Zanotuj rzeczywistą godzinę lądowania: to ona przesądza o trzygodzinnym progu.

2. Złóż reklamację do przewoźnika. Pierwszy ruch zawsze należy do Ciebie. W piśmie wskaż numer lotu i datę, opisz opóźnienie, powołaj się na art. 7 rozporządzenia 261/2004 i podaj konkretną kwotę oraz numer konta. Linia powinna odpowiedzieć w rozsądnym terminie (w praktyce przyjmuje się 30 dni). Jak ułożyć takie pismo, opisaliśmy szerzej przy okazji reklamacji, mechanizm jest ten sam co przy innych usługach, o czym piszemy też w tekście o reklamacji usług.

3. Wyślij wezwanie do zapłaty. Jeśli przewoźnik milczy albo odmawia bez podstaw, kolejnym krokiem jest wezwanie do zapłaty z wyznaczonym terminem. To także sygnał, że traktujesz sprawę poważnie i jesteś gotów iść dalej.

4. Skarga do Rzecznika Praw Pasażerów. Spór z linią lotniczą można rozstrzygnąć pozasądowo. Od 1 kwietnia 2019 r. zajmuje się tym Rzecznik Praw Pasażerów przy Prezesie Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ULC), który zastąpił wcześniejszą Komisję Ochrony Praw Pasażerów. Rzecznik prowadzi postępowanie polubowne w sprawach z rozporządzenia 261/2004, co do zasady dla lotów z polskich lotnisk oraz lotów do Polski z państw trzecich wykonywanych przez przewoźnika unijnego. Zanim złożysz wniosek, musisz wcześniej zareklamować sprawę u przewoźnika.

5. Droga sądowa. Jeśli polubownie nie wyjdzie, zostaje pozew o zapłatę do sądu. To ostateczność, ale często sama gotowość do jego złożenia skłania przewoźnika do ugody.

Ile masz czasu: przedawnienie roszczenia

Tu jest pułapka, która kosztuje pasażerów najwięcej. Roszczenie o odszkodowanie z art. 7 rozporządzenia 261/2004 przedawnia się po roku. Tak przesądził Sąd Najwyższy w uchwale z 17 marca 2017 r. (sygn. III CZP 111/16): termin wynosi jeden rok na podstawie art. 778 Kodeksu cywilnego, który dotyczy roszczeń z umowy przewozu osób.

Rok liczysz od dnia wykonania lotu (a gdyby lot się nie odbył, od dnia, w którym miał być wykonany). To jeden z krótszych terminów przedawnienia w polskim prawie, więc nie ma sensu zwlekać. Im szybciej złożysz reklamację, tym lepiej: zostawiasz sobie zapas czasu na ewentualne wezwanie, skargę i pozew, zanim roszczenie wygaśnie.

Najczęstsze błędy

  • Liczenie opóźnienia od startu, a nie od przylotu: próg trzech godzin dotyczy momentu dotarcia do celu podróży, nie odjazdu spod rękawa.
  • Mylenie odszkodowania ze zwrotem ceny biletu: ryczałt z art. 7 to osobne świadczenie; możesz mieć prawo i do jednego, i do drugiego.
  • Rezygnacja po pierwszej odmowie linii: przewoźnicy rutynowo zasłaniają się nadzwyczajnymi okolicznościami; to oni muszą je udowodnić, a nie Ty obalić.
  • Zwlekanie z reklamacją: rok mija szybciej, niż się wydaje, a po przedawnieniu roszczenie staje się praktycznie nie do wyegzekwowania.
  • Założenie, że tania linia albo lot poza Unią to brak praw: liczy się trasa i fakt opóźnienia, a nie marka przewoźnika ani cena.

Najczęstsze pytania

Od ilu godzin opóźnienia należy się odszkodowanie? Od trzech godzin liczonych w dotarciu do celu podróży. Krótsze opóźnienie nie daje prawa do ryczałtu z art. 7, choć może uprawniać do opieki na lotnisku.

Ile wynosi odszkodowanie za opóźniony lot? 250 EUR przy trasach do 1500 km, 400 EUR przy lotach 1500-3500 km i wewnątrzunijnych powyżej 1500 km oraz 600 EUR przy pozostałych lotach powyżej 3500 km. Kwota przypada na pasażera.

Czy linia może odmówić wypłaty? Tak, jeśli udowodni nadzwyczajne okoliczności (np. ekstremalna pogoda, strajk), których nie dało się uniknąć. Typowa usterka techniczna zwykle taką okolicznością nie jest.

Gdzie złożyć skargę, jeśli przewoźnik nie płaci? Najpierw reklamacja do przewoźnika, a jeśli to nie pomoże, wniosek do Rzecznika Praw Pasażerów przy Prezesie ULC. Pozostaje też droga sądowa.

Ile mam czasu na dochodzenie odszkodowania? Jeden rok od dnia lotu. Tak wynika z uchwały Sądu Najwyższego (III CZP 111/16) i art. 778 Kodeksu cywilnego. Po tym terminie roszczenie się przedawnia.

Masz sprawę? Napisz pismo już teraz.

Opisz, co się stało, zwykłymi słowami. Resztą zajmie się Prawomat. Spokojnie, jesteśmy po Twojej stronie.

Stwórz pismo za darmo