Przejdź do treści
Prawomat Stwórz pismo za darmo

Egzekucja kontaktów z dzieckiem, gdy drugi rodzic utrudnia spotkania

Stoisz pod drzwiami w sobotę o dziesiątej, tak jak ustalił sąd. Dzwonisz. Nikt nie otwiera. Albo otwiera, ale słyszysz, że „dziecko nie chce”, „jest przeziębione”, „akurat wyjechaliśmy do babci”. Masz prawomocne orzeczenie albo ugodę, a kontakt i tak się nie odbywa, raz, drugi, dziesiąty. Pytanie brzmi: co dalej, skoro papier jest, a spotkań nie ma.

Polskie prawo ma na to osobną ścieżkę i nie jest nią zwykła egzekucja komornicza. Kontaktów z dzieckiem komornik nie wyegzekwuje. Zajmuje się tym sąd opiekuńczy w postępowaniu z art. 598(15)-598(21) Kodeksu postępowania cywilnego, a jego głównym narzędziem są pieniądze, nie po to, żeby ukarać drugiego rodzica, tylko po to, żeby przestało mu się opłacać utrudnianie.

Ten artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Dotyczy prawa polskiego.

Egzekucja kontaktów to dwa etapy, nie jeden

To jest pierwsza rzecz, która zaskakuje rodziców: nie składa się jednego wniosku i nie dostaje od razu nakazu zapłaty. Postępowanie ma dwa etapy i trzeba przejść je po kolei.

Etap pierwszy: zagrożenie. Jeśli rodzic, pod którego pieczą jest dziecko, nie wykonuje albo źle wykonuje obowiązki z orzeczenia lub ugody o kontaktach, sąd opiekuńczy zagrozi mu nakazaniem zapłaty oznaczonej sumy pieniężnej za każde naruszenie obowiązku (art. 598(15) § 1 Kodeksu postępowania cywilnego). Sąd bierze przy tym pod uwagę sytuację majątkową tej osoby. To jeszcze nie jest nakaz zapłaty, to ostrzeżenie z konkretną kwotą: za każdy kolejny niezrealizowany kontakt zapłacisz tyle a tyle.

Co ważne, działa to w obie strony. Jeśli to rodzic uprawniony do kontaktu narusza zasady (odwozi dziecko z wielogodzinnym opóźnieniem, zabiera je wbrew ustalonemu grafikowi, przychodzi nietrzeźwy), sąd może zagrozić zapłatą również jemu, na rzecz rodzica sprawującego pieczę (art. 598(15) § 2).

Etap drugi: nakaz zapłaty. Dopiero gdy mimo zagrożenia naruszenia trwają dalej, sąd nakazuje zapłatę należnej sumy, ustalając jej wysokość stosownie do liczby naruszeń (art. 598(16) Kodeksu postępowania cywilnego). Mówiąc wprost: jeśli po ostrzeżeniu kontakt nie odbył się jeszcze pięć razy, a sąd zagroził kwotą za każde naruszenie, mnoży się to przez pięć. Prawomocne postanowienie o zapłacie jest tytułem wykonawczym: dopiero z nim, gdy rodzic nie zapłaci dobrowolnie, idzie się do komornika po same pieniądze.

Na postanowienia w tych sprawach przysługuje zażalenie (art. 598(15) § 3), więc druga strona może je zaskarżyć.

Do którego sądu i jak złożyć wniosek

Sprawę prowadzi sąd opiekuńczy, czyli wydział rodzinny i nieletnich sądu rejonowego. Właściwy jest sąd miejsca zamieszkania dziecka, a gdy nie da się go ustalić, miejsca jego pobytu (art. 569 Kodeksu postępowania cywilnego). Nie kierujesz więc sprawy do sądu, który orzekał rozwód, tylko do sądu rejonowego właściwego dla dziecka.

Postępowanie nie rusza z urzędu: sąd zajmie się sprawą tylko na twój wniosek (art. 598(18) Kodeksu postępowania cywilnego). To ty inicjujesz każdy etap: najpierw wniosek o zagrożenie nakazaniem zapłaty, a jeśli to nie poskutkuje, kolejny wniosek o nakazanie zapłaty należnej sumy.

Do wniosku trzeba dołączyć odpis wykonalnego orzeczenia albo wykonalnej ugody o kontaktach, sądowej lub zawartej przed mediatorem (art. 598(19) Kodeksu postępowania cywilnego). Bez tego dokumentu sąd nie ma czego egzekwować. Sam wniosek do sądu powinien zawierać:

  • oznaczenie sądu oraz dane twoje i drugiego rodzica;
  • wskazanie orzeczenia lub ugody, z której wynikają kontakty, i dołączenie jej odpisu;
  • opis, na czym polegało utrudnianie: konkretne daty i sytuacje, kiedy kontakt się nie odbył;
  • żądanie zagrożenia drugiemu rodzicowi nakazaniem zapłaty oznaczonej sumy za każde naruszenie (a na drugim etapie, nakazania zapłaty);
  • twój podpis i listę załączników.

Jedna rzecz, o której łatwo zapomnieć: jeśli przez sześć miesięcy od uprawomocnienia ostatniego postanowienia nie złożysz kolejnego wniosku, sąd umorzy postępowanie (art. 598(20) Kodeksu postępowania cywilnego). Sprawa nie czeka w nieskończoność. Trzeba ją prowadzić.

Jak udokumentować, że kontakty są utrudniane

Ten model postępowania opiera się na tym, że potrafisz wykazać naruszenia. Samo „on ciągle utrudnia” nie wystarczy: sąd liczy konkretne, udowodnione przypadki, bo od ich liczby zależy kwota.

Warto więc od początku prowadzić prosty dziennik kontaktów: data, godzina, co miało się wydarzyć i co się stało. Do tego przydają się:

  • wiadomości SMS i mailowe, w których druga strona odwołuje albo blokuje spotkanie;
  • świadkowie: ktoś, kto był z tobą pod drzwiami, gdy dziecka nie wydano;
  • notatki z interwencji, jeśli wzywałeś policję;
  • dowody, że stawiłeś się na umówiony kontakt (bilet, paragon za paliwo, nagranie z domofonu).

Im bardziej konkretny materiał, tym łatwiej sądowi przypisać kwotę do liczby naruszeń. Chaotyczne „od miesięcy się nie widujemy” jest słabsze niż lista dziesięciu dat z dopiskiem, co się każdego dnia zdarzyło.

Zwrot wydatków za kontakt, który się nie odbył

Bywa, że na nieodbyty kontakt poniosłeś realne koszty: przejechałeś pół Polski, zapłaciłeś za nocleg, kupiłeś bilety. Prawo to przewiduje. Jeśli do kontaktu nie doszło wskutek niewykonania lub niewłaściwego wykonania obowiązków przez drugiego rodzica, sąd może nakazać mu zwrot uzasadnionych wydatków poniesionych w związku z przygotowaniem kontaktu, w tym kosztów podróży (art. 598(17) Kodeksu postępowania cywilnego).

To roszczenie jest niezależne od sumy pieniężnej za naruszenia: chodzi o realnie wydane pieniądze, a nie o sankcję. Dlatego warto zachowywać paragony i bilety: to one są podstawą zwrotu. Działa to symetrycznie: jeśli to rodzic uprawniony nie stawił się na kontakt, koszty może odzyskać rodzic, który dziecko przygotował.

Egzekucja a zmiana orzeczenia o kontaktach: to nie to samo

Tu rodzice najczęściej się gubią. Postępowanie z art. 598(15) i następnych służy do wyegzekwowania kontaktów, które już są orzeczone. Nie zmienia ich treści. Sąd nie ustali w nim nowego grafiku ani nie skróci spotkań. Sprawdza tylko jedno: czy ustalony kontakt się odbywa, a jeśli nie, to dlaczego.

Jeśli problem polega nie na złej woli drugiego rodzica, ale na tym, że samo orzeczenie przestało pasować do życia (dziecko dorosło, zmieniła się szkoła, ktoś się przeprowadził), to nie jest sprawa o egzekucję. Wtedy składa się osobny wniosek o zmianę orzeczenia o kontaktach, bo zmieniły się okoliczności. Pomyłka co do ścieżki kosztuje czas: sąd w sprawie o egzekucję nie przeprojektuje grafiku, choćby był on dziś niewygodny.

Inna częsta pomyłka to mieszanie kontaktów z pieniędzmi na dziecko. Kontakt i alimenty to dwie odrębne sprawy: nie wolno wstrzymywać spotkań za niezapłacone alimenty ani odwrotnie. Piszemy o tym osobno przy alimentach a kontakcie z dzieckiem.

Najczęstsze błędy

Kilka pułapek wraca w tych sprawach regularnie.

Pójście od razu do komornika. Komornik nie wyegzekwuje spotkań z dzieckiem. Najpierw sąd opiekuńczy musi przejść oba etapy i wydać prawomocny nakaz zapłaty. Dopiero ta kwota nadaje się do egzekucji komorniczej.

Pominięcie etapu zagrożenia. Nie da się od razu żądać nakazania zapłaty. Bez wcześniejszego zagrożenia z art. 598(15) drugiego etapu nie ma: sąd musi najpierw ostrzec.

Brak dowodów. „Ciągle utrudnia” bez dat, wiadomości i świadków daje sądowi niewiele. Liczy się liczba wykazanych naruszeń, bo to ona przekłada się na kwotę.

Mylenie egzekucji ze zmianą kontaktów. Jeśli chcesz inny grafik, to inna sprawa. Egzekucja pilnuje wykonania tego, co już orzeczono.

Traktowanie sankcji jak kary za opór dziecka. Narzędzie ma skłonić rodzica, który blokuje kontakt, do jego umożliwienia. Nie chodzi o karanie rodzica, który nie jest w stanie zmusić nastolatka wbrew jego woli. Sąd bierze pod uwagę, czy brak kontaktu wynika z postawy rodzica, czy z nastawienia samego dziecka.

Egzekucja kontaktów rzadko bywa przyjemna, ale ma działać prewencyjnie: dobrze policzona kwota za każde naruszenie zwykle szybciej skłania do współpracy niż kolejne pisma. Jeśli natomiast spór dotyczy nie wykonania, lecz samego kształtu kontaktów (na przykład opieki naprzemiennej i tego, kiedy sąd ją orzeka), właściwą drogą jest zmiana orzeczenia, a nie postępowanie wykonawcze.

Masz sprawę? Napisz pismo już teraz.

Opisz, co się stało, zwykłymi słowami. Resztą zajmie się Prawomat. Spokojnie, jesteśmy po Twojej stronie.

Stwórz pismo za darmo