Przejdź do treści
Prawomat Stwórz pismo za darmo

Dziedziczenie ustawowe: kto i w jakiej kolejności dziedziczy

Ktoś z bliskich umiera i nie zostawia testamentu. Albo testament się znajduje, ale jest nieważny: spisany na komputerze, bez podpisu, pod cudzą presją. Co się wtedy dzieje z mieszkaniem, oszczędnościami, samochodem? Nie dzieli ich „kto pierwszy, ten lepszy”. Dzieli je ustawa.

To właśnie dziedziczenie ustawowe: Kodeks cywilny z góry wskazuje, kto i w jakiej kolejności wchodzi do spadku, gdy zmarły sam tego nie rozstrzygnął. Poniżej tłumaczymy, kiedy ten mechanizm się włącza, jakie są grupy spadkobierców, ile każdy z nich dostaje i co z długami, które też się dziedziczy.

Ten artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Dotyczy prawa polskiego.

Kiedy w ogóle wchodzi dziedziczenie ustawowe

Zasada jest prosta: testament ma pierwszeństwo. Dopóki zmarły ważnie rozrządził swoim majątkiem, dziedziczy się według jego woli. Dziedziczenie ustawowe wchodzi do gry dopiero wtedy, gdy tej woli nie ma albo nie da się jej zrealizować (art. 926 § 2 Kodeksu cywilnego).

W praktyce dzieje się tak najczęściej w czterech sytuacjach:

  • zmarły nie zostawił żadnego testamentu (to zdecydowanie najczęstszy przypadek),
  • testament istnieje, ale jest nieważny (np. brak własnoręcznego podpisu, sporządzenie pod wpływem groźby, brak świadomości przy spisywaniu),
  • osoba powołana w testamencie nie chce lub nie może dziedziczyć: odrzuciła spadek, zmarła przed spadkodawcą albo została uznana za niegodną,
  • testament obejmuje tylko część majątku: reszta, której nie rozdysponowano, przechodzi na zasadach ustawowych.

W tym ostatnim przypadku oba porządki działają jednocześnie: część majątku idzie z testamentu, a część z ustawy.

Grupy spadkobierców i kolejność dziedziczenia

Najważniejsza rzecz do zrozumienia: spadkobiercy ustawowi są podzieleni na grupy, a kolejna grupa dochodzi do spadku dopiero wtedy, gdy nie ma nikogo z grupy wcześniejszej. Jeśli zmarły zostawił dziecko, jego rodzeństwo czy rodzice nie dostają z ustawy nic, niezależnie od tego, jak blisko byli.

Grupa pierwsza: dzieci i małżonek (art. 931 § 1). W pierwszej kolejności dziedziczą dzieci spadkodawcy oraz jego małżonek, w częściach równych. Z jednym zastrzeżeniem: udział małżonka nie może być mniejszy niż jedna czwarta całego spadku. Jeśli któreś z dzieci nie dożyło otwarcia spadku, jego udział przechodzi na jego własne dzieci, czyli wnuki zmarłego (art. 931 § 2). Tak samo schodzi się niżej, do prawnuków. „Zstępni” to właśnie ten ciąg: dzieci, wnuki, prawnuki.

Grupa druga: małżonek, rodzice, rodzeństwo (art. 932-933). Jeśli zmarły nie miał dzieci ani dalszych zstępnych, do spadku dochodzą jego małżonek i rodzice. Udział każdego z rodziców dziedziczącego obok małżonka wynosi jedną czwartą całości (art. 932 § 2), a udział małżonka wynosi połowę (art. 933 § 1). Gdy któryś z rodziców nie dożył otwarcia spadku, jego część przypada rodzeństwu zmarłego, a w miejsce nieżyjącego rodzeństwa wchodzą ich dzieci (art. 932 § 4-5). A jeśli zmarły nie zostawił ani zstępnych, ani rodziców, ani rodzeństwa i ich dzieci, cały spadek przypada małżonkowi (art. 933 § 2).

Dziadkowie (art. 934). Gdy nie żyje już nikt z dwóch pierwszych grup (brak zstępnych, małżonka, rodziców, rodzeństwa i jego zstępnych), spadek przechodzi na dziadków zmarłego, w częściach równych. Tu również obowiązuje zasada wstępowania: część po nieżyjącym dziadku przypada jego zstępnym.

Pasierbowie (art. 934¹). Jeszcze dalej w kolejce stoją dzieci małżonka spadkodawcy, czyli pasierbowie, ale tylko ci, których żadne z rodziców nie dożyło otwarcia spadku. Dziedziczą w częściach równych i dopiero wtedy, gdy nie ma małżonka ani żadnych krewnych powołanych z ustawy.

Gmina lub Skarb Państwa (art. 935). Jeśli nie ma absolutnie nikogo z powyższych, spadek nie „przepada”: przejmuje go gmina ostatniego miejsca zamieszkania zmarłego. A gdy tego miejsca nie da się ustalić albo zmarły mieszkał za granicą, dziedziczy Skarb Państwa.

Na tej liście brakuje za to kilku osób, o których wielu ludzi myśli inaczej. Z ustawy nie dziedziczy partner ani konkubent: bez testamentu osoba, z którą zmarły żył wiele lat bez ślubu, nie dostaje nic. Nie dziedziczą też teściowie czy przyjaciele. Małżonek z kolei traci prawo do spadku po rozwodzie, a także po prawomocnym orzeczeniu separacji. Może być też wyłączony od dziedziczenia, jeśli zmarły wystąpił o rozwód lub separację z jego winy, a żądanie było uzasadnione. Orzeka o tym sąd na wniosek pozostałych spadkobierców (art. 940 Kodeksu cywilnego).

Jak liczy się udziały i skąd ta minimalna 1/4 dla małżonka

Najprościej pokazać to na liczbach. W grupie pierwszej dzieci i małżonek dzielą spadek po równo:

  • małżonek i jedno dziecko: po 1/2 każde,
  • małżonek i dwoje dzieci: po 1/3,
  • małżonek i troje dzieci: po 1/4 (cztery osoby, więc po równo i tak wychodzi ćwiartka).

Schody zaczynają się przy większej liczbie dzieci. Gdyby spadek dzielił małżonek i czworo dzieci, po równo każda z pięciu osób dostałaby 1/5. Ale małżonkowi gwarantowana jest minimum 1/4, więc to on dostaje 1/4, a pozostałe 3/4 dzieci dzielą między siebie po równo, czyli po 3/16 na każde. Ta zasada chroni wdowę lub wdowca przed sytuacją, w której liczne rodzeństwo „rozcieńcza” jego udział do symbolicznej części.

Pamiętaj, że to są udziały w całym spadku, a nie prawo do konkretnej rzeczy. Jeśli dziedziczysz 1/3, nie znaczy to, że dostajesz „jedną trzecią mieszkania”. Masz udział w całej masie spadkowej, którą trzeba potem realnie podzielić między spadkobierców.

Co z długami w spadku

Spadek to nie tylko aktywa. Dziedziczy się też długi zmarłego: kredyty, pożyczki, niezapłacone rachunki. Dlatego po śmierci bliskiej osoby masz do wyboru trzy postawy wobec spadku:

  • przyjęcie wprost: bierzesz spadek w całości i odpowiadasz za długi bez ograniczenia, także z własnego majątku,
  • przyjęcie z dobrodziejstwem inwentarza: odpowiadasz za długi tylko do wartości tego, co odziedziczyłeś; jeśli dług przekracza majątek, nie dopłacasz z własnej kieszeni,
  • odrzucenie spadku: traktuje się Cię tak, jakbyś nie dożył otwarcia spadku, a Twój udział przechodzi na kolejne osoby (najczęściej na Twoje dzieci).

Na złożenie oświadczenia masz sześć miesięcy od dnia, w którym dowiedziałeś się, że dziedziczysz (art. 1015 § 1 Kodeksu cywilnego). I tu rzecz, o której łatwo zapomnieć: jeśli w tym terminie nic nie zrobisz, w sprawach od 18 października 2015 r. przyjmuje się, że spadek przyjmujesz z dobrodziejstwem inwentarza (art. 1015 § 2). To bezpieczniejszy wariant niż dawniej, ale milczenie nie zawsze jest dobrym pomysłem. Zwłaszcza gdy podejrzewasz duże zadłużenie, lepiej świadomie spadek odrzucić.

Najczęstsze błędy i nieporozumienia

Kilka pułapek, w które wpadają spadkobiercy najczęściej.

Mylenie dziedziczenia z zachowkiem. To dwie różne rzeczy. Dziedziczenie ustawowe ustala, kto wchodzi do spadku, gdy nie ma testamentu. Zachowek to z kolei pieniężne roszczenie dla najbliższej rodziny pominiętej mimo testamentu, wchodzi w grę, gdy testament był, ale Cię w nim zabrakło.

Przekonanie, że „skoro jestem dzieckiem, to wszystko załatwi się samo”. Samo pokrewieństwo nie wystarczy. Żeby formalnie potwierdzić, że jesteś spadkobiercą (i móc przepisać na siebie mieszkanie czy wypłacić środki z konta), potrzebujesz dokumentu: postanowienia sądu albo aktu poświadczenia dziedziczenia u notariusza. W sądzie składasz w tym celu wniosek o stwierdzenie nabycia spadku, a jak krok po kroku przejść przez te formalności, opisujemy osobno przy stwierdzeniu nabycia spadku.

Liczenie, że partner albo rozwiedziony małżonek odziedziczy. Bez testamentu nie odziedziczy. Z ustawy dziedziczą wyłącznie osoby z zamkniętej listy, a były małżonek do niej nie należy.

Przegapienie sześciu miesięcy na decyzję o długach. Termin biegnie od momentu, w którym dowiedziałeś się o powołaniu do spadku, i pilnuje się go indywidualnie. Jeśli w spadku mogą być długi, nie zwlekaj z oświadczeniem.

Dziedziczenie ustawowe samo w sobie jest dość przewidywalne. Kłopot zaczyna się przy formalnościach i terminach. Jeśli wiesz już, w której grupie się znajdujesz i czego dotyczy Twoja sprawa, kolejnym krokiem zwykle jest właśnie złożenie wniosku o stwierdzenie nabycia spadku albo wizyta u notariusza.

Masz sprawę? Napisz pismo już teraz.

Opisz, co się stało, zwykłymi słowami. Resztą zajmie się Prawomat. Spokojnie, jesteśmy po Twojej stronie.

Stwórz pismo za darmo